fbpx

Budowa domu VS kupno domu. PLUSY I MINUSY tych obu, czyli o domu traktat emocjonalny

Hej Groszki!  

Wiecie, jednym z najczęściej czytanych na blogu wpisów jest 6 błędów jakie popełniłam kupując Dom Nienowy (przeczytasz go TUTAJ).  Czytając go możecie wysnuć wniosek, że kupno Domu Nienowego było fiaskiem zupełnym i że ja tylko na ten dom marudzę. A nic bardziej mylnego.  Marudna to ja jestem z natury😉 a Dom Nienowy Kocham!  

Kocham go z całą masą jego niedoskonałości, z cała masą jego NieTakDokładnieJakChciałam, z gronem dupereli do zmiany. Kocham go, choć go kupiłam, a nie zbudowałam. Ktoś inny obmyślił jak ma wyglądać MÓJ SALON, ktoś inny wybrał kolor płytek do MOJEJ ŁAZIENKI ( baaa, nawet ktoś inny obsadził MÓJ OGRÓD i zabudował szafę w MOJEJ SYPIALNI). Więc jest dobrze, ale nie jest idealnie, PoMojemu, nie ma w kuchni płytek, o których śniłam (takich, co na nich brudu nie widać😛) czy blatu tak szerokiego i dłuuugiego, że pomieściłby moje kucharzenie.  Mimo to kupiłam Dom Nienowy i kupiłabym go jeszcze raz, a na budowę domu od podstaw trzeba by mnie było dłuuuugo namawiać. Choć nie powiem, kiedy zamieszkałam w Domu Nienowym zaczęłam sobie myśleć, marząc bardziej “jakby to było zbudować sobie dom, idealny, dla mnie taki?”. 

A jak sobie tak porozmyślałam, przeanalizowałam w głowie plusy i minusy tych dwóch opcji (to SKAZA PO LATACH PRACY W KORPO– jak tylko o czymś pomyślę od razu w głowie tworzy mi się TABELKA🙁 😛) i pomyślałam, że je Wam opiszę. I zapytam się co Wy o tym sądzicie? Warto czekać na ideał czy lepiej zakochać się w TymCoJużJest

*porównuje tu budowę domu i kupno domu zdatnego do zamieszkania, według emocjonalnych wynurzeń emocjonalnej Sowy, co kupiła Dom Nienowy jak Nierozważana i Romantyczna😊  

Budowa Domu – Plusy 

  • Jest tak, jak chcesz – wybierasz wszystko, od takich pierdół jak kolor fugi po rozkład domu i pokoi. Co prawda nie spośród swoich marzeń, ale spośród gotowych projektów (jak chcesz wybierać spośród marzeń musisz zapłacić więcej). 
  • Znasz ten dom od podszewki – najczęściej uczestniczysz we wszystkich etapach budowy, zbierasz dokumentację, wiesz jakie firmy co robiły i które się sprawdziły. To ważne- zwłaszcza kiedy coś się zepsuje, wiesz do kogo zadzwonić.
  •  Aranżacja wnętrza i zakupy to świetna zabawa– przy budowie domu jest jej o wiele więcej niż przy kupnie domu gotowego 
  • Wybierasz działkę– czyli okolicę. Twój idealny dom będzie stał w idealnym dla ciebie otoczeniu- a nie że kupisz dom idealny w miejscu trochę mniej idealnym (np. naprzeciwko strefy ekonomicznej😛). 

Budowa Domu- Minusy 

  • Zamieszkanie jest odroczone w czasie – optymistycznie w polskich warunkach budowa domu trwa dwa lata. Optymistycznie! A często gęsto bywa dłuuugo dłużej.* Uwaga, Dygresja będzie😊 !Wiem w tym temacie  co mówię, ja córka kierownika budowy😊 . Widzicie mój Tata nie jeden dom postawił i jest zagorzałym przeciwnikiem budowanie się (“Kupuj, kupuj dziecko, inaczej będziesz kiblowac w bloku jeszcze 5 lat!”) a jego rekord to budowa trwająca od 22 lat! (dom nadal w stanie surowym🙁).  Zawsze owe budowy jakoś trwają i trwają, rozwlekają się na lat kilka, oczywiście najczęstszym powodem jest brak kasy, ale i z liczeniem sił na zamiary bywa marnie. Więc wyobraź sobie, że czekasz na ten swój wymarzony kawałek nieba te 5 lat i (o zgrozo!) cały ten czas płacisz! Więc Czas, czas to największy dla mnie minus przy budowie domu. 
  • Ogród– tu może być różnie, możesz oczywiście znaleźć działkę wiejską, ze starym sadem i nasadzeniami wszelkimi. Ale najczęściej masz pustą działkę, bez ździebka drzewka. Obsadzasz ją sobie tujami i ZNOWU CZEKASZ… Aż urosną te wiśnie i jabłonie, iglaki czy cokolwiek tam sobie wymyśliłeś. A to już nie 2 lata, to hohoho! żeby ogród piękny był.  
  • Budowa domu to stres do potęgi nieziemskiej- i kłótnie z mężem murowane. Przy zakupie domu i jakimś tam remoncie stres też jest, ale NIE TAKI i NIE TAK DŁUGO! Podziwiam Was budujące się małżeństwa. I jednocześnie cieszę się, że moje małżeństwo to ominęło, bo byłby rozwód (albo mord małżeński w kuchni😛). 

Kupno Domu-Plusy 

  • Wchodzisz, masz, mieszkasz od razu- podpisujesz umowę wstępną i po 6 czy 8 tygodniach na załatwienie formalności możesz się od razu wprowadzać z manelami.  Jest to zarówno wygodne jak i korzystne finansowo. 
  • Brak stresu związanego z budową, wykończeniem, organizacją– formalności jakie potrzebne są do zakupu domu to NIC! w porywaniu z budową. Czasami musisz podejść do urzędu, poprosić o wypis z map geodezyjnych (czy cotamkolwiek innego bank będzie chciał, jeśli bierzesz kredyt) ale nie masz na głowie tego całego chaosu związanego z przyłączeniami hydrauliką, ProszęPaniaTakSięNieDa albo BędziePaniZadowolonaProszęPanią. Dużo bardziej na luuuzie…
  • Ogród, co już odrósł od ziemi– to duży plus gotowych domów- w większości mają gotowe ogrody, rosnące już przykładowo od dziesięciu lat. Może nie dla każdego będzie to takie istotne, ale dla mnie DOM TO PRZEDEWSZYSTKIM OGRÓD. Po co komu dom bez ogrodu? Po co komu ogród bez drzew?

Kupno Domu -Minusy 

  • Nie poszalejesz z aranżacją– gotowy gotowiec, taki który my kupiliśmy nie daje zbyt wielkich możliwości aranżacji (no, chyba że chce się wszystko rozwalić i zbudować od nowa, ale wtedy mały w takim zakupie sens😉). Podłogi są, meble wbudowane (kuchnia, łazienka) zostają, płytki pod meble dobrane, armatura zamontowana (u nas to akurat największa bolączka- Mężu nie mieści się pod prysznicem, a żeby go wymienić musielibyśmy zrujnować całą łazienkę, która jest w stanie bdb i bardzo się nam podoba), sprzęty kuchenne też wbudowane (a tak marzę o piekarniku na wyższej wysokości, ojjj!) więc mogę co najwyżej pomalować ściany i powiesić obrazek. 
  • Nie znam historii budowy– mieliśmy to szczęście, że dostaliśmy dość dobrze uzupełnioną dokumentacje, ale i tak nie wszystko wiemy. Kto robił kominek? Kto elektrykę? Do kogo dzwonić jak się coś wysypie? A Bu… 
  • Wystrój niemodny – kiedy kupujesz dom musisz się liczyć z tym, że nie wszystko będzie najmodniejsze, najbardziej ergonomiczne i praktyczne. Domy dostępne na rynku najczęściej są wybudowane parę lat wcześniej, więc i rozwiązania w nich użyte nie są najnowsze.  Ale cóż, zawsze coś za coś prawda? Tak jak moja kuchnia, której fotki oglądasz, niezbyt już modna, ale MOJA!

Spodobał Ci się wpis? Śledź mnie na Instagramie i Facebooku

5 komentarzy

  • Agnieszka 30 września 2019 at 03:28 Reply

    Dla mnie to jest Marzenie mieć własny kąt, dach nad głową, swoje miejsce na ziemi. I zazdroszczę zarowno tego nowego domu jak i używanego Domu 🙂 pozdrawiam serdecznie….

    • SowaNaWsi 30 września 2019 at 17:29 Reply

      Witam, cześć. Racja- najważniejsze to mieć własny kąt i dach nad głową, miejsce które można by nazwać domem- no i ludzi w nim do kochania, to już wypas:) A posiadanie domu było moim marzeniem- i choć fizycznie w nim mieszkam, to jeszcze sporo czasu i starań zanim będę go mogła nazwać w pełni moim- z 3o lat spłacania kredyty:( Więc nie same to różowości, ale to moje marzenie, więc myślę że warto. Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

  • jeszcze raz marcjanna 10 lipca 2019 at 23:39 Reply

    I jak tak teraz myślę za co jeszcze lubię nasz dom, to po prostu za to, że jest nowy. Za to, że mamy 18 takich samych kubeczków, że sprzęty są w 100% sprawne, że w szafkach są wszystkie półki, nic nie jest połamane itp.
    wiem jak to brzmi, ale po tylu latach tułania się po wynajmowanych mieszkaniach(które był w różnym stanie), po prostu miło jest mieć wszystko czyste, nowe, przez nikogo wcześniej nie używane.

    • SowaNaWsi 13 lipca 2019 at 13:43 Reply

      Hejka! Dziękuję za komentarz. Ten akurat argument to mój MONSZ:) wysuwał- że stare to wszystko i używane już przez kogoś przecież było. I racja, szafki w kuchni chylą się ku upadkowi ( to też dzieciaka sprawka, ale zapewne nowe byłoby mu ciężej zepsuć:)) i w sumie co chwila coś odpada, ale wybraliśmy łatwiejszą drogę- przyszliśmy na gotowe. Dla mnie ważniejsze było że wszystko generalnie pod mój gust. Gratuluje nowego domu i sprawnej budowy:). Co do ogrodu to tez nie jestem zwolennikiem kwiatuszków i rabatek tu i tam, żeby robić przy tym całe wieki- ale stare drzewa uwielbiam i cieszę się że mamy na stanie kilka okazów. A chyba najważniejsze żeby mieć ten swój kawałek nieba- swój dom. Dla mnie to zawsze było marzenie. Pozdrawiam serdecznie i ściskam

  • Marcjanna 10 lipca 2019 at 23:26 Reply

    Eeej… nawet dom który budujesz nie zawsze jest taki idealny, bo dopiero po pewnym czasie okazuje się, że to się jednak nie sprawdza, to jest niepraktyczne, a to w ogóle bez sensu i wszystko byś wtedy zrobiła inaczej :/
    Poza tym aranżacja WSZYSTKIEGO potrafi być bardzo męcząca, np. szukanie idealnych włączników światła czy klamek do drzwi 😂 jak jest tego za dużo to po prostu przestaje to sprawiać przyjemność, a staje się niemiłym obowiązkiem.
    Co do ogrodu to się zgodzę, że kupujesz pustkę, ale akurat mi by pasował sam trawniczek. Kosiareczką rachu ciachu, a nieee obkosić najpierw wszystkie drzewka i rabatki, a dopiero potem reszta trawy… grrrr. No i ja nie lubię się „grzebać w ziemi”. Ale minusem nowych ogrodów jest to, że nie mamy prawie cienia na działce. Drzewka są za młode i nie dają jeszcze schronienia przed upałem :/

    Też zastanawialiśmy się nad kupnem domu, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na budowę. Trwała półtora roku i co prawda obyło się bez rozwodu, ale tylko dlatego, że nie mamy ślubu 😂😂 za to było blisko mordu w kuchni :p

Napisz komentarz