Dlaczego lepiej jest odpuścić? Są przynajmniej 4 powody.

Hej Groszki! 

Dzisiaj wpis zainspirowany zapytaniem od Kasi (Jeja, jak lubię dostawać od Was listy😊! Dziękuję ) na temat ODPUSZCZANIA . Jeśli czytacie trochę Sowę, to wiecie, że ja ŻyciaNieOgarniam i się do tego przyznaje (Tu na przykład sobie poczytasz, albo Tu, o proszę😊). Czy to jest dziwne? Pewnie tak, bo modnie jest ogarniać wszystko swoje i jeszcze trochę czyjegoś. A mnie to jakoś nie wychodzi. Rzeczywistość to dla mnie trochę za dużo i jeśli wieczorami zaglądałabym do swojej codziennej listy DoZrobienia (oczywiście gdybym robiła taką listę😛) to pewnie skreśliłabym mniej niż połowę myślników.  

Ale ja się Wam, Skarby przyznam- nie tylko do nieogarniania ale i do bycia z tego dumną. AAaa! Właśnie. Bo widzicie, uważam że lepiej jest nie ogarniać, nie nadążać trochę, lepiej być trochę z tyłu za TYMI WSZYSTKIMI. 

No lepiej właśnie. 

Bo… 

1 Nieogarnianie szczęście daje 

Tak, nie ogarniam wszystkiego i jestem szczęśliwsza. A skąd to wiem? Bo już byłam tam, gdzie się ogarnia. Kiedyś bardzo tego chciałam, i w końcu dopięłam swego- był czas w moim życiu, że zawsze byłam W celu! To był czas, kiedy miałam dopięte na ten sławny ostatni guzik wszystkie aspekty mojego życia na jakich mi zależało. To był czas, kiedy oganiałam robienie korpokariery, ogarniałam szczupłą sylwetkę i zajęcia fitness 3 razy w tygodniu, ogarniałam zdrową dietę, ogarniałam rodzinę, ogarniałam pasje, ogarniałam wygląd w wersji delux (paznokietki, makeup, fryz). Nawet modę! ogarniałam (a kto mnie trochę obserwuje to wie, że żadna ze mnie fashion bloger😛) .  Niby super, ale ..szczęśliwa nie byłam. Niby miałam wszystko co szczęście mi dać miało, niby wszystko osiągnięte, targety  z dnia na dzień realizowane, codziennie w celu . Ale tak to nie działa.  Szczęście samo mnie odnalazło, jak się poddałam i przestałam ogarniać TeWszystkieRzeczyKtorychPotrzebuje (bo żadna z tych rzeczy nie jest warta Słynnego Świętego Spokoju). 

2 Nieogarnianie wyspać się daje 

O tym, że często walczę z bezsennością i jakimi sposobami mi się to udaje pisałam ci już TUTAJ. Niezaprzeczalnie i nieodwołanie jednak nieogarnianie pozwala mi spać. Kiedy odpuściłam uganianie się za rzeczywistością, sen przychodzi o wiele łatwiej, a wieczorne gonitwy myśli zdarzają się o wiele rzadziej.  Przykładam głowę do poduszki nie zamartwiam się (przynajmniej nie codziennie😛) że nie zdążyłam, nie zrobiłam, się nie wyrobiłam; nie planuje, nie układam cheack listy. A człowiek wyspany, to człowiek szczęśliwy, prawda? Wie o tym każdy cierpiący na bezsenność😊.  

3. Nieogarnianie pozwala być szczęśliwym rodzicem 

Wiem, że są jeszcze na świecie ludzie, którzy wychowanie dzieci nazwą SIEDZENIEM W DOMU, a urlop macierzyński ROCZNYMI WAKACJAMI. Wiem, że są ludzie, którzy powiedzą Ci, że to jest proste i że powinnaś mieć czas na to i tamo. Wiem, bo takich ludzi miałam nieprzyjemność spotkać i choć z grubsza miałam w pupie ich “uważam, że”, to jednak słowa trochę bolały… Bo myślisz sobie: “A może rzeczywiście jestem beznadziejna w tym całym matkowaniu? Biedne dziecko moje!”. 

Ale w sumie chrzanię to. Innego wyjścia się nie ma, jak się jest takim nieogarnem jak ja😛. Nie raz zdarzyło mi się wyjść na spacer bez torby dla dziecka (dla niezorientowanych tam jest wszystko co niezbędne: pieluchy, nawilżane chusteczki, ubranie na wypadek wszelki, butelka itp.). Ale podziwiam siebie za jedno: nigdy nie zdarzyło mi się wyjść na spacer z torbą, a zapomnieć dziecka😊.  I na tym poziomie ogarniania czuję się ekspertem! 

4 Nieogarnianie daje więcej czasu 

Bo jeśli nie muszę WszystkiegoTego ogarniać to mama czas na SIEBIE. Siebie prawdziwą a nie na Super-Laskę-Biegaczkę, czas na książkę, czas na prawdzie życie, a nie udawanie życia.  Może nie mam idealnie posprzątanego domu, a moje dziecko nie raz ma budzie brudną od czekolady dłużej niż 5 minut. Ale mam czas- na wycieczkę, na zatrzymanie się przy kamieniu i spojrzenie na niego maleńkimi oczyma odkrywcy. Czas na tłumaczenie i czas na herbatę. I to z cytryną😊.

Wasza Sowa, co Nie Ogarnia😛

Spodobał Ci się wpis? Śledź mnie na Instagramie i Facebooku

  

Brak komentarzy

Napisz komentarz