Kobieta współczesna, Kobieta ZA GRUBA


Heej Kochańce🙂 

Wiosna teraz przygrzewa, lato zaraz nadejdzie, czasy się zmieniają a człowieki ciągle mają pod górkę😛.  Co inne czasy, to inne wyzwania.   W tych czasach obecnych ja wyczuwam takie wyzwanie, aby być kobietą nowoczesną.  Ha, o to ci dopiero kobieta jest! Silna, waleczna, wszystkiemu poradzi, jednocześnie delikatności i wrażliwości swojej nie tracąc. I czuje, a czuje to silnie 😛 , że ja taką kobietą nie jestem.  Czuje, że mój dom odbiega daleko od wystawki z IKEI (choć przecież wszystkie meble mam z IKEI, OMG! Jak to się dzieje😉?), czuję, że matka ze mnie niewystarczająca, kucharka średnia, karierowicz lipny i pani domu od siedmiu boleści. Widzę te kurze na szafkach i widzę to dziecko brudne, i najgorsze ever : ten stos prania widzę 😮! 

Dużo mam ZA w swoich niedostatkach, ale zawsze najbardziej bolało jedno: ZA GRUBA.  

Wszystkie te Za przeżyje, wszystkie wytrzymam, ale ZA GRUBA…OJ! To serce rani i w duszę kłuje, taka pozostałość z lat nastoletnich, kiedy walka o wagę była numerem jeden na codziennej liście celów. ZA GRUBA- to implikuje kolejna ZA: za leniwa, za niska, za brzydka. Też tak macie, choć troszeczkę?  

Mam jakieś wrażenie, nie mgliste wcale, że ten współczesny, nowoczesny świat chce, aby ta współczesna nowoczesna kobieta właśnie tak myślała. 

Więc, nie dajmy się zrobić w konia kochane GRUBASKI🙂.

LOOOOVE FOOD 

Sakrbeczki, po pierwsze to trzeba jeść. I nie kilka liści sałaty na kolacje, czy tam jogurt naturalny ewentualnie. Trzeba jeść zdrowo, bo zdrowe jedzenie jest pyszne, ale nie suchą sałatę- bo ona pyszna nie jest. Jedzenie TRZEBA UKOCHAĆ🙂. Ukochać gotowanie, smażenie i przyprawianie. Nie marketowe słodycze. Ja się Wam przyznam bez bicia, ja kocham jeść. Kocham śniadania, obiadki i kolacyjki. A jak w wiosenny wieczór pokroję sobie kolorowe warzywaka na sosik to…mhh! Czy może być coś lepszego🙂? I nie będę się głodzić czy zamieniać pysznej pasty na koktajle białkowe. Bo koktajl białkowy to nie radość życia🙂.   

ROZMIAROWY MATRIX 

Macie wrażenie, że określenie własnego rozmiaru Was przerasta? Mój rozmiar, w zależności od marki ciuchów, wacha się od 40/42 do…Uwaga!!..34.  Czy to jest normalne? To jakie są w końcu te moje poślady- super slim czy większe, ponad poziom populacji?  Uwielbiam zakupy przez internet, ale z ciuchów jestem wierna tylko kilku markom, ogólnie znanym, bo już znam ich rozmiarówkę mniej więcej. Ale uwaga! I te z biegiem lat się zmieniają! Ot, inne standardy nadchodzą. Czyli mam różny rozmiar w zależności od marki, i nawet wewnątrz marki- w zależności od kolekcji. Czy to nie jest chore? Czy to nie ma nas wpędzić w chore poczucie, że coś z naszą figurą jest nie tak? Czy te korop-dziady chcą żebyśmy kupowali więcej, nie zawsze trafnie, żebyśmy się zdołowały i kupowały na pociesznie, żebyśmy kupowały na “a jak schudnę”? Myślę, że tego właśnie chcą. Więc Grubaski kochane, nie bierzcie sobie do serca tego, że już nie mieścicie się w rozmiar 38.  To niekoniecznie więcej tłuszczu, to matrix nie do przejścia. 

FIT KRÓLOWE, CO CYCKÓW NIE MAJĄ 

Moda na fit to szaleństwo ostatnimi czasy. Określiłabym ją mianem fit-terroryzmu. Jak nie jesteś fit, i nie chodzisz na cross-fit 4 razy w tygodniu to leniwa z ciebie baba, i weź się za siebie, zmień swoje życie- możesz to zrobić on-line, bądź w jakimś programie TV😛

Ze sportem jest jak z jedzeniem- ma sprawiać przyjemność.  Rób to co kochasz i nie przejmuj się czy to dobrze wymodeluje twoją sylwetkę. Chrzanić to. Fit Boginie też nie mają idealnych proporcji- a dlaczego? Bo nie mogą mieć- przy takiej dawce ćwiczeń maleją piersi, więc co? 

 Więc zróbmy sobie plastykę🙂! Hurrra…😕 

Chrzanię takie “zdrowo” i “dla siebie”!

Chrzanię takie kłamstwa i wciskanie babeczkom kitu.

Chrzanię wciskanie takiego kitu nastolatkom- skoro dorosłe kobiety nie są w stanie się przed tym obronić, to młode umysły tym bardziej.

Ogólnie to dużo tego “Chrzanię” wyszło.

Ale w końcu ŚWIĘTA IDĄ 😉 . 

Spodobał Ci się wpis? Śledź mnie na Instagramie i Facebooku

About

No Comments

Leave a Comment