Bez tych Pierdół nie schudniesz!

Hello Kochańce🙂!

Postanowili sobie na ten Sezon!!! ciało swe odchudzić, boczki zgubić, formy nabrać, zdrowiej żyć? To dobrze, bo szczytne to idee. Jeśli jest motywacja do zmiany trzeba działać🙂. Ja tak tylko po cichutko, cichuteńku podszeptywać będę- “Powoli i spokojnie”. Jakiś czas temu uraczyłam Was tekstem, jak to zbłądziłam nie raz i nie dwa, bezsensownie walcząc o rozmiar XS (o błędach mojego odchudzania możesz poczytać tutaj).

Więc jako dumny orędownik rozmiaru 38😛, będę apelować o UMIAR! Umiar i opanowanie w planowaniu zmian, o poskromienie dzikiej wyobraźni, o akceptację siebie. Bo nie każda dziewoja musi mieć xxs jensy na pośladach, żeby sexi się nazywać. Sexi można być i w rozmiarze 38 i 40, dopóki czujesz się dobrze we własnym ciele, dbasz o nie, JESZ ZDROWO.

Skarbki moje, w dzisiejszym świecie to właśnie o jedzenie się rozchodzi. Jedzenie śmieciowe, paskudne, nafaszerowane trucizną, wypychaczami i uzależniaczami. Jesz śmieci, to i czujesz się jak śmieć. Możesz się sportować nie wiadomo ile, na siłowni spędzać długie godziny, ale jeżeli pochłaniasz wysoko-przetworzone paskudztwa, Twój organizm paskudztwem się staje.

Jeszcze raz się wypowiem- nie rób wielkiej rewolucji! Najpierw powoli, powolutku drobnymi kroczkami, zastanów się czy robisz rzeczy PODSTAWOWE, żeby móc myśleć o karnecie na siłownie czy diecie owocowo-warzywnej.

Zacznij od postaw, a przekonasz się, że masz więcej siły i energii, by walczyć dalej!

1.Nawodnij organizm

Pij wodę. Pij dużo. I pamiętaj przy tym, że kawa i czarna herbata (mimo, że to płyny jak się patrzy) odwadniają organizm. Więc jeśli mała czarna to z szklaną wody. Herbata- zielona czy ziołowa pozwoli dobrze nawodnić organizm. Koktajle to też fajne wyjście, ale tylko z owoców zblendowanych w całości- sok z wyciskanych owoców jest pozbawiony znacznej ilości błonnika.

Pij wodę- bo to poprawia trawienie. Pij wodę- bo z odwodnienia boli głowa, serio! Pij wodę, żeby mieć dużo energii, żeby mieć ładną cerę, wypłukiwać zanieczyszczenia z organizmu i poprawiać odporność.

Ile pić wody- 1 litr na 30 kg masy ciała. Niby proste, a pijesz tyle?

2.Jedz ciepłe

Ciepłe posiłki mają większą siłę sycącą niż zimne. Ogrzewają organizm. Zapobiegają PRZEJADANIU SIĘ. U mnie zupa- musi być, codziennie. Kiedyś usłyszałam: Nie wiesz co robić z życiem? Zrób zupę!

I tak mi się ta rada spodobała, że teraz zdarza mi się gotować zupę w środku nocy, kiedy sen nie chce przyjść. I jem zupy, bo to świetny sposób, żeby dostarczyć organizmowi porcję warzyw na ciepło, czyli same witaminki.

Kolejną rzeczą, którą wprowadziłam do codziennej rutyny są ciepłe śniadanka: jaglanka, owsianka, kanapki z piekarnika. A kiedy muszę wstać o nieludzkiej porze i ruszyć w zimny świat jem na śniadanie zupę🙂. Jach! , powiecie, zupa na śniadanie? Jasne, i to taka z imbirem i papryką, żeby rozgrzewała jak wełniane skarpetki😛. Po ciepłym śniadaniu dłużej czuję się syta i nie jest mi tak zimno (a zmarzluch ze mnie iście włoski).

3.Owoce i warzywa- nowa piramida

Każdy to wie! Że należy jeść owoce i warzywa. No każde dziecko Ci to powie. I niby wiem, ale co z tego, skoro i tak szamamy pierogi ruskie na zmianę z kotletem mielonym. Niby, że taki mamy klimat w Polsce (no, Syberiada, słowo daje😛) i mięsa jeść musimy. Ok, a gdzie miejsce na warzywa? Chyba że zaliczamy frytki, ale to trochę słabe. Majonezowa surówka colesław też szału nie robi.

Czy wiecie, że według nowej piramidy żywienia podstawą diety są warzywa i owoce – w praktyce powinny one stanowić aż połowę tego co jemy. Istotne są też proporcje, bo 3/4 powinny stanowić warzywa, resztę zaś owoce. Dobra, wiecie, fajnie. Ale to jest tak, jak z nicią dentystyczną- sam fakt jej kupienia nie rozwiąże problemu, trzeba jej jeszcze używać🙂 . Więc- warzywa, warzywa, warzywa! Makaron z cukinii, placki z buraka, gotowane brokuły- im więcej tym lepiej.

4.GOTUJ

I tu dochodzimy do punktu zapalnego: Skąd na to wziąć czas? Z kątowni😛!

Ludzie myślą, że zaoszczędzają czas kupując półprodukty i odgrzewając obiad w mikrofalówce w 3 minuty. Prawda to, jeśli nie wziąć pod uwagę, że skracają w ten sposób życie. Zaoszędzają poł godziny dziennie, kosztem 10, 5, 3 ??? lat życia? Nie mówiąc już o odwiedzaniu lekarzy w poszukiwaniu powodów złego samopoczucia. Nawet jeżeli nie lubisz gotować…to polub. Dla siebie. Kurde, albo znajdź kogoś, kto będzie Ci gotował- to też opcja.

5. Samoakceptacja

Nie dąż do niemożliwego. Nie zakładaj nierealnych celów. Chcesz wprowadzić aktywność fizyczną do swojej rutyny- super, ale niech to będzie taka aktywność, która sprawia ci radość, a nie taka do której musisz się “motywować”. Fit-motywacja, walka, osiągi- serio chcesz na to przeznaczyć swój czas? Już to kiedyś pisałam (TUTAJ) ale się powtórzę: lubię czytać książki i nigdy nie musiałam się do tego MOTYWOWAĆ. Tak samo jest z górskimi wędrówkami- nie muszę się do nich motywować, jeżeli mam szansę na taką wyprawę to skaczę z radości. Znajdź coś co sprawia ci radość i wprowadź aktywność fizyczną bez motywacji😛.

I akceptuj- to czego nie możesz zmienić. Ja latami dążyłam do rozmiaru XS, przez głody chłody, walki, “diety” i inne wstydsięprzyznać😉 rzeczy ( ooo… na przykład taki pas miałam😕) . I, kuźwa, się postarzało i pomądrzało i wiem, że 38 to PO PROSTU rozmiar mój, a nie że gruba jestem.

Powodzenia wszystkim zmieniającym nawyki i odchudzającym się!

Będzie dobrze! Mówi Wam to DOKTOR “Odchudzałam się przez życie całe” SowaNaWSi😛

Spodobał Ci się wpis? Śledź mnie na Instagramie i Facebooku

8 komentarzy

  • Karolina 17 czerwca 2019 at 15:34 Reply

    Mega fajny i mądry wpis, akurat jestem na tym etapie! 🙂

    • SowaNaWsi 17 czerwca 2019 at 16:06 Reply

      Hej Karolina, dziękuję za komentarz:) ja jestem weteranką diet wszelkich ( i chyba w tym temacie nigdy do końca nie dorosnę;)), i kiedyś „odchudzanie” skutecznie uprzykrzało mi życie. Grunt to spokój i radość z tego wszystkiego, a nie cele i osiągi:). Pozdrawiam serdecznie

  • domowe-potrawy.pl 13 czerwca 2019 at 19:48 Reply

    Bardzo fajny wpis:-) Ja też noszę rozmiar 38, czasem 36, w zależności czy to bluzka czy spodnie 🙂

    • SowaNaWsi 13 czerwca 2019 at 21:05 Reply

      Dziękuję bardzo:) Z tymi rozmiarami to prawdziwy matrix, ja noszę, w zależności od marki 36, 38, 40 w porywach 42… Ważne żeby się tym za bardzo nie przejmować:) pozdrawiam serdecznie

  • Katarzyna 13 stycznia 2019 at 16:35 Reply

    Mój rozmiar to 40…. i wiesz co…świetnie się w nim czuję.To idealny rozmiar do mojego wzrostu. Nie odchudzam się i nie katuję dietami ,bo ja nie muszę być idealna dla innych , ważne że jestem idealna dla siebie .

    • SowaNaWsi 13 stycznia 2019 at 16:48 Reply

      Hej! Właśnie o to chodzi😁 ja niestety zrozumiałam to dość późno, wiele diet i zmartwień za późno…Ale lepiej późno niż wcale😊😊 Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za komentarz

  • Patrycja 10 stycznia 2019 at 07:39 Reply

    Uwielbiam czytać Twoje wpisy 😉 Czytam je zawsze w drodze do pracy jeżeli mam możliwość ;P

    • SowaNaWsi 11 stycznia 2019 at 17:15 Reply

      Czesc Patrycja 😊 Dziekuje bardzo za ciepłe słowa i wszystkiego dobrego dla Ciebie 😘😘

Napisz komentarz