fbpx

Akcja BEZSENNOŚĆ

Ileż to straszności i horrorowatości może nam nie dawać spać. Mogą to być przygarbione dziewczynki w białych sukienkach, z włosami na twarzy i powyrywanymi paznokciami, skrzywdzone okrutnie przez los i zemsty szukające. I stanie Ci taka w nocy naprzeciwko łóżka … Albo możesz zobaczyć na szybie odbicie malutkiej rączki, należącej do biednego dziecięcia zaszlachtowanego 300 lat temu w miejscu Twojej sypialni właśnie… Albo coś skrzypi Ci w pokoju obok, a tam przecież nikogo nie ma. Mnie takie strachowate myśli (podsycone jeszcze przez wszech-mode na horrory i thrillery, której ze słabością ulegam) często nachodzą. Zwłaszcza odkąd przeprowadziłam się na górskie odludzie, gdzie do ludzi i świateł daleko (a o tym opowiadam Ci TUTAJ). Jeśli dołożymy do tego wieczorny natłok myśli, z którym walczę od kilu lat, to jak nic wychodzi nam AKCJA BEZSENNOŚĆ.

Skubana, przychodzi zwłaszcza jesienią. Całe lato ładnie się śpi, a tu stuk, puk, dzień dobry. Męczy w nocy, zatruwa zmęczeniem dni. Paskuda jedna. Walczę już lat parę, okresowo, z bezsenną marą i stosuje kilka trików. Wrzucam więc pudełko pomysłów, w ramach inspiracji.


Pudełko otwiera się o 17:00- Męczennica

Gonitwa myśli, dziwaczne, hoorrorowate pomysły. Takie są skutki braku wyciszenia. A o nie czasami trudno, kiedy po ciężkim, emocjonującym dniu w pracy, mamy jeszcze do obrobienia zadania domowe, kończymy całą mecyję koło 21:00 ( bądź później, ohhh 🙁), a spać kładziemy się  za 20 minut. Wydaje się nam, że padniemy jak zabici tym czasem przewracamy się z boku na bok, szukając snu, który uciekł w siną dal. Przez to nasz umysł ma za mało czasu, żeby się wyciszyć. Aby mu w tym pomóc możemy zacząć działać już o godzinie 17:00. Męczennicę odkryła moja mama♥. Ziółko mega, pomaga wyciszyć skołatany umysł. Aby męczennica prawidłowo zadziałała należy wypić napar z niej przynajmniej 4 godziny przed snem.


Zapachy Lawendy z pudełka 19:00

Zapach lawendy koi i pomaga zasnąć. Dobrym rozwiązaniem są kominki zapachowe, które wypełnia się naturalnymi olejami. Ja taki nabytek mam i kocham, ale może się  nie sprawdzić u osób wrażliwych na zapachy. Lepiej wtedy zainwestować w zwykłą zapachową świeczuszkę, lub saszetkę z suszonymi ziołami. Ja generalnie zapachu lawendy nie lubię, ale mi pomaga, a człowiek wyspany to człowiek szczęśliwy.

Rytuał pudełkowy 20:00

O tym, jak istotny jest dla mnie rytuał pisałam Ci już trochę Tutaj. Rytuał to powtarzalne czynności, które, praktykowane odpowiednio długo, pomogą wytworzyć u nas pożądane stany emocjonalne. Długa kąpiel, książka, film, gazeta – Twoim rytuałem przed zaśnięciem może być wszystko … POD PEWNYMI WARUNKIAMI, NO. Bez zbytnich emocji, to dla mnie zasada numer jeden. Żeby ta książka nie była serce porywająca, a film nie mroził krwi w żyłach. Najczęściej wybieram babcine kryminały- spokojniutkie, wiadomo kto jest dobry, a kto zły. Bez interakcji, żeby nie facebooki i instagramy😉, bo wtedy mój mózg średnio odpoczywa (czy raczej wcale🙂 ). Bez PRACY!! I okołopracowych rzeczy, bo…bo nie RUTUAŁ, tylko orki na ugorze ciąg dalszy! Daj swoim zwojom mózgowym tę chwilę odpoczynku… serio, a zobaczysz, odwdzięczą Ci się następnego dnia.

Pudełko dobroci 20:30

Warto być dobrą dla samej siebie. Kiedy to robisz, organizm odpłaca Ci po stokroć. Zadbaj o swoje miejsce do spania, o dobrej jakości pościel, o wywietrzony pokój… Powiesz, że to banały. Nie dla Twojego organizmu. Dbaj o ciało, a odwdzięczy Ci się głowa.

Legs, legs, legs- 20:50

To czas, żeby zadbać o NOGI. Bo wiecie, siedzenie to drugie palenie. Siedzimy przez 8-12 godzin, w tym czasie nogi nasze nogi dostają nieźle w kość. A wieczorami się nam odwdzięczają- mrowienia, skurcze, niedające spać ruchy niespokojnych nóg. Koszmarrro wręcz! Kawa i czarna herbata, którymi raczymy się w ciągu dnia dorzucają jeszcze oliwy do ognia- i nożne cierpienie zaklepane.

Reklamy mówią: Magnez bierz! Ja dodam: plus potas i chrom. I to nie w ciągu dnia, a przed samym spaniem właśnie. W moim przypadku to właśnie czas zażycia pigułasów jest superistotny, i pomaga na me nogi nieposkromione.

Pustka w pudełku, 21:00…czy jakkolwiek wyjdzie🙂

Jak już jest ten czas zaśnięcia i spać już musisz, bo jutro o 7:00 szef czeka albo wiesz, że dzieciak równiutko o 5:40 będzie syreny włączał, a tu nic.. Cicho, głucho, sen się schował. Liczenie baranów radzę odpuścić, przynajmniej w moim przypadku totalnie nie skuteczne. Jak mam już coś polecić, to wyłapywanie pustki między myślami jest dobrą taktyką, zwłaszcza przy gonitwie myśli. Znajdź kontrolę nad myślami, zadaj sobie pytanie: “Jak będzie moja następna myśl?”- to pomoże w wyłapywaniu przerw między myślami. Przerwy będą stawały się coraz dłuższe, a kontrola nad myślami pomoże w uniknięciu irytacji i szybszym odpłynięciu w krainę snów.

A jakie Wy macie sposoby?

2 komentarze

  • Ola 4 lipca 2019 at 21:52 Reply

    Hej. Próbowałam również wielu sposobów na bezsenność. Myślę, że wiele osób mogłoby niezły elaborat napisać na ten temat. Z ciekawostek – zauważyłam, że jak mam skarpetki i jest mi w nocy ciepło rzadziej się budzę. Melisa. Ostatnia herbata czarna do 16. A gdy już się zbudzę to m.in próbuje bezwładności czyli pozbywania się napięcia z każdego elementu ciala. Niekiedy liczenia co 2.. zaczęło się od drzemek po powrocie z pracy na 900 s….wiedziałam że mam tylko 15 minut i tak sobie leżąc – liczyłam i to zaczęło we mnie wyzwalac nawyk uspokajania się. Ciekawe, prawda?

    • SowaNaWsi 5 lipca 2019 at 17:31 Reply

      Hejka! Dziękuję za komentarz:). Skarpety- święta prawda, zwłaszcza jak koś ma niskie ciśnienie i szalenie zimne kończyny, jak ja. Oczywiście praktykuję. Też kawy nie pijam po 16. Z relaksacji to stosuję trening autogenny – uczucie ciepła i ciężaru dla każdej części ciała- to mnie bardzo odpręża. Ale liczenie- oj, to nie dla mnie, zaraz zaczynam się denerwować że tyle już liczę a jeszcze nie spię:P Fajnie jednak że u Ciebie to działa. Najważniejsze to znaleźć dla siebie sposób i wprowadzić go do rutyny. Pozdrawiam ciepło

Napisz komentarz