Apetyt na słodycze i słodkie perfumy Gourmand

Apetyt na słodycze. Jeśli jesteś jedną z tych szczęściar (lub szczęściarzy😊) które całkowicie nie znają tego problemu to szczerze Ci zazdroszczę. Chęć na słodkie towarzyszy mi od zawsze, w moich latach nastoletnich miało to swoje wymierne skutki w postaci dodatkowych kilogramów☹. Dochodziło do sytuacji, kiedy wracając ze szkoły musiałam wstąpić do sklepu po wafelka czy czekoladę. A było to przed obiadem😊! W pewnym momencie postanowiłam zawalczyć o sobie, swoje zdrowie i ciało przeciwstawiając się przemożnej chęci na słodkości.

 

WALKA O WAGĘ
Zawsze byłam osobą zmotywowaną, która systematycznie dąży do celu. Tak było i w przypadku odchudzania- postanowiłam i cel realizowałam- mając 17 lat zgubiłam 9-10 kg. Powiecie, że to dużo, lub odwrotnie- że to właściwie nic. Dla mnie było to spore wyzwanie, które zajęło mi 5 miesięcy- żeby dojść do wagi 58 kg z wagi 67kg. Udało się! Gratki, fotkami przed i po można się chwalić.
Ale nie tak do końca, ponieważ pojawia się pytanie: co dalej? Motywacja do utrzymania wagi nie jest już tak duża jak do odchudzania, przynajmniej tak to wygląda w moim przypadku. Miałam już dość powtarzania sobie w głowę utartego sloganu „nie jedz tego, wytrzymaj, dasz radę”. Bo widzisz, moja strategia walki z apetytem na słodycze opierała się na ODMAWIANIU sobie słodyczy, przez WYTRZYMYWANIE do … no właśnie punktu bliżej nie znanego. Kiedy redukowałam wagę było to proste, myślałam sobie, że jeszcze miesiąc, albo że jeszcze 2 kilo. Później, nie było już mety, mówiłam sobie tylko „wytrzymaj”. Ile można przetrwać codziennie biczując swoje ego? Możesz przebiec dziennie 10 km, ale jak masz już biec cały dzień, całe życie- to robi się nieciekawie. Tak właśnie (w dużym skrócie) rozpoczęły się moje problemy z odżywianiem- na zmianę głodziłam się (w chwilach motywacyjnego wyżu) i objadałam (a co tam, tak wszystko i tak bez sensu). Wypisz, wymaluj, prosta droga do samozagłady.

Sposób na zamiennik

Z czasem zaczęłam wybierać inne drogi radzenia sobie z napadową chęcią na słodycze. Tak to już jest, że w miarę jak się człowiek starzeje, dostaje od życia taki bonus- robi się mądrzejszy. Więc nie powiem, że w moim życiu nastąpiła nagle jakaś wielka zmiana, czy że dotarłam do punktu zwrotnego. Po prostu powoli, krok po kroku uczyłam się nowych zasad, szukałam alternatywnych sposobów i wybierałam te najlepiej działające dla mnie. O jednym z nich chcę Ci dziś opowiedzieć. Może będzie dla Ciebie inspiracją albo punktem, od którego wyjdziesz w poszukiwaniu swoich trików. Wiem, że sprawa objadania się (nie tylko słodyczami) jest problemem, który dotyczy całej rzeszy kobiet (mężczyzn w mniejszości). Więc gorąco namawiam Cię- spróbuj! Może ten sposób jest właśnie dla Ciebie.

Moją główną strategią w walce z napadami wilczego głodu, były i są ZAMIENNIKI. Zjedzenie porcji czekolady pozwala organizmowi poczuć się lepiej – jest miło w pełnym brzuszku, słodziutko w ustach. To doznania fizyczne, która można zamienić na inne przyjemności dla organizmu.

Gorąca kąpiel z dodatkiem słodkich olejków- to jeden z moich sposobów. Gorąca woda pobudza krążenie i rozluźnia mięśnie (po zjedzeniu obfitego posiłku nasze mięsnie także się rozluźniają), a słodki zapach pomaga w pohamowaniu głodu. Naukowcy dowodzą, że dzieje się za sprawą leptyny- hormonu sytości, który wydziela się, kiedy powąchamy na przykład ciemną czekoladę. Hormon ten dostarcza informację naszego mózgu „organizm syty!” i dzięki temu przestajemy odczuwać chęć na słodkie. Takie działanie wykazuje zapach gorzkiej czekolady, wanilii, grejpfruta.

Rytuał
Dla mnie słodki zapach olejku do kąpieli czy perfum to jednak coś więcej niż zahamowanie łaknienia. To swoisty RYTUŁAŁ, który dostarcza mojemu organizmowi przyjemność, niejako zastępującą  spałaszowanie ciastka. Wchodząc do wanny pełnej pachnącej piany czuję, że moje zmysły NAJADAJĄ SIĘ przyjemnością, i to im starcza. Podobnym rytuałem jest kilka kropli perfum do porannej kawy. Nie bezpośrednio, bo kawa z perfumami niekoniecznie będzie należała do najsmaczniejszych😊. Po prostu przy drugiej filiżance kawy podarowuję sobie dodatkowe psik psik na nadgarstki. Dziwne? Pewnie trochę tak. Na mnie działa- taki mój zamiennik, jeśli chodzi o ciacho do kawy. Za dania jestem zapachowym potworem, psik do szafy, psik na szalik, psik na kalendarz. Wszystkie zapachy są oczywiście jedzeniowo SŁODKIE– czekolada, cynamon, lukier, Uwielbiam. Pryskam też pościel, a wieczorami zaopatruję się w waniliowe, czekoladowe czy kokosowe świeczki. Balsam do ciała, krem do rąk- wszystko „do zjedzenia”. Mój bezcukrowy świat pachnie więc cukrem- i mnie to pasuje.

 

Poszukiwanie słodkich perfum idealnych

Olejki, świeczki, aromaty, pachnące saszetki- wszystko to jest ważne, ale dla prawdziwego zapachocholika na pierwszy miejscu zawsze będą perfumy. To złoty gral. Ja uwielbiam perfumy słodkie, ale nie kwiatowe- co sprawę już komplikuje. Do tego czasami mam ochotę dodać słodyczy trochę pikanterii- ale znów, TYLKO NIE KWIATOWEJ!
Moje poszukiwania skierowały mnie więc prosto do perfum Gourmand (z franc. łasuch, łakomczuch). W perfumach tego typu znajdują się zapachy słodkich pyszności – pralin, miodu, waty cukrowej, pianek marshmallow, i prawie zawsze są mocno doprawione wanilią.

Kilka sowich inspiracji Gourmand i pogranicza – klasyki z sieciówki i niszowe zapachy

Angel, Thierry Mugler – to zapach, który albo kochasz, albo nienawidzisz, na pewno nie przejdziesz obok niego obojętnie. Stworzony w 1992 roku jako jedno z pierwszych perfum Thierry’ego Muglera, francuskiego projektanta mody. We wnętrzu gwieździstego opakowania znajdziemy takie nuty zapachowe jak: Jeżyna i złocisty miód, patchouli (dla ścisłości: to roślina krzaczasta z tropikalnych regionów Azji, o zapachu piżmowo – kamforowym), wanilii. Dla mnie pachnie jak ciasto cukrem naszpikowane a lukrem oblane. Mniam!

Trésor, LANCÔME najpierwszy 😊 klasyczny Tresor, o miodowej barwie, i zapachu słodkim jak miód. To delikatny zapach słodyczy ocieplonej przez piżmowe nuty. Wyczuwam w nim pełnie lata, takiego sierpniowego, jak siano już skoszone i myślimy o powrocie do szkoły, ale słońce jeszcze milutko ogrzewa nam plecy. Znajdziemy tu nuty zapachowe jak: kwiat moreli, kwiat brzoskwini, wanilia, heliotrop (niewielkich rozmiarów roślina o silnym zapach waniliowo-migdałowy), irys, drzewo sandałowe, piżmo.

Lady Million Privé, PACO RABANNE– w składzie zapachowym tych perfum znajdziemy ziarna kakao, choć moim zdaniem na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się tutaj miód i słodka malinka (nuty zapachowe: malina, kwiat wanilii, ziarno kakao, paczuli, miód). Bardzo lubię ten zapach, jego skład idealnie wpasowuje się w mój gust, jednak zapach nie jest trwały, a i pierwsze psiknięcie jest trochę mało wyraziste. Do serca przypadła mi natomiast męska wersja tego zapachu, która spokojnie może robić za unisexsa:). W  1 Million Privé znajdziemy mandarynkę, jabłko z cynamonem, paczuli, mirrę i wędzony bób Tonka. Zapach bardziej drzewny, ale również słodki.

DZING!, L’Artisan Parfumeur – zapach szalony, inspirowany cyrkiem; drewno i skóra przeplatane z watą cukrową. Pachnie jak spawanie, metal i hala produkcyjna, po czy ewoluuje w waniliową babeczkę. Dzing! to perfumy sprzeczności, które kochasz albo uważasz, że śmierdzą. Ja wybieram miłość. Co tu gra? Skóra, imbir, piżmo, białe drzewa, karmel, szafran, toffi, kandyzowane jabłko i wata cukrowa. Istny cyrk😊!
Noir Pour Femme, Tom Ford – to ciepły, pudrowy zapach. Słodki ale z ciemniejszą nutą, nie jest to typowy Gourmand. Wyczujemy imbir, mandarynki i gorzką pomarańczę, kulfi (– kulfi to indyjski deser, z kardamonem i szafranem), wanilię, i drzewo sandałowe. Nuta drzewna jest mocno wyczuwalna w zapachu, przez co czuję go mocno słodko-jesienno. Być może będzie to mój wybór na jesień.

Tabaco Vanilia, Tom Ford– waniliowe ciasteczko kopnięte w cztery litery przez tytoń! Takie nietypowe połączenie może być autorstwa jedynie tak awangardowego twórcy jaki jest Tom Ford. Mnie to połączenie urzeka, odstrasza cena perfum☹ Co w nich siedzi: esencje liści tytoniu, bób tonka, kwiat tytoniu, wanilia i kakao oraz słodki sok drzewny.

Chocolate Greedy, Montale – najbardziej Gourmand z Gourmand. Najsłodsze z najsłodszych i najczekoladowsze ever! Uwielbiam. Zawierają nuty kawa, kakao, fasolka tonka, gorzka pomarańcza, wanilia, suszone owoce.

Nerocacao Zeromolecole– typowy Gourmand połączony z włoską pasją. Dla wszystkich którzy kochają słodycze, i nie pogardzą ani czekoladą, ani kokosem. Odnajdziemy w nim: wanilię, ciemną czekoladę, skórkę pomarańczy, kokos.

Coconut Passion, Victoria Sicret – propozycja mgiełki zapachowej od Vicoria Sicret. Oczywiście dla wszystkich wielbicielek kokosa. Oprócz bohatera głównego odnajdziemy w nich także nuty: wanilii, rumianku i aloesu.

Perfumy ocieplają świat i poprawiają nastrój. Dla mnie stały się też ważnym elementem utrzymania zdrowego stylu życia. Więc SMACZNEGO wszystkim zapachocholikom😊

About

No Comments

Leave a Comment